Za każdym razem, kiedy przypominałam sobie, że chcę odwiedzić to miejsce, cmentarz był zamknięty. W ostatnią niedzielę w końcu się udało. Uderzyła mnie cisza, mimo tego, że ciągle znajdowałam się w centrum miasta. W chwilowym zatrzymaniu się nad życiem, bo inaczej nie potrafię określić tego stanu, nie przeszkadzał mi nawet fakt, że w niedalekiej odległości łypały na mnie reklamy sklepów z pobliskiej galerii handlowej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz