wtorek, 22 stycznia 2013
prawie jak w kinie
Ten film, choć ładny, w porównaniu z książką i moją wyobraźnią jest tylko martwym naskórkiem.
Są filmy, w których teoretycznie niewiele się dzieje, jednak ogląda się je z zapartym tchem. Te dwa niewątpliwie do nich należą.
Są filmy, w których teoretycznie niewiele się dzieje, jednak ogląda się je z zapartym tchem. Te dwa niewątpliwie do nich należą.
Nie uśmiałam się tak bardzo, jak piszą w recenzjach, ale to była przyjemna rozrywka.
niedziela, 20 stycznia 2013
Atlas Chmur
Bardzo lubię takie filmy: z tajemnicą i wciągającą fabułą. Żeby być uczciwą napiszę tylko, że po jakimś czasie zaczął mi się trochę dłużyć, ale i tak fajny. A charakteryzacja znakomita!
piątek, 18 stycznia 2013
360 połączeni
Niby mi się podobał, historia byłego więźnia nawet bardzo, ale jakoś nie wzbudził we mnie wielu emocji.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
The knife
Teoretycznie nie przepadam za taką muzyką. Oni jednak mają w sobie coś niepokojącego i przyciągającego.
niedziela, 13 stycznia 2013
czwartek, 10 stycznia 2013
poniedziałek, 7 stycznia 2013
:)
Najpierw rysowała mnie obca dziewczyna w tramwaju.
Potem było pełne wzruszeń, zaskoczenia i radości pożegnanie w pracy.
Potem okazało się, że już jutro jadę w teren.
Potem nasz stolik w Studni Życzeń.
I jeszcze ten mural na ścianie.
To był dobry dzień.
Potem było pełne wzruszeń, zaskoczenia i radości pożegnanie w pracy.
Potem okazało się, że już jutro jadę w teren.
Potem nasz stolik w Studni Życzeń.
I jeszcze ten mural na ścianie.
To był dobry dzień.
niedziela, 6 stycznia 2013
Szczyt głupoty
W sobotę wieczorem zdałam sobie sprawę, że jeśli nie kupię składników na muffinki jeszcze tego dnia, to w niedzielę już tego nie zrobię, bo święto i wszystko zamknięte. Ciemną nocą pobiegłam więc do sklepu, nabyć, co trzeba. Dzisiaj specjalnie wróciłam o przyzwoitej porze do domu, by zdążyć upiec babeczki i zanieść jutro na pożegnanie do starej pracy. I co? I zostawiłam formę na ciastka u rodziców.
Śladami Talowskiego
Jest tyle pięknych rzeczy, na które nie zwracam zwykle uwagi. Tyle historii, o których nie słyszałam, a które działy się prawie pod moim domem. Na szczęście znam pewnego szalonego przewodnika, który raz na jakiś czas pokaże i wyłoży, co trzeba. Tym razem ścieżki wycieczki wyznaczał architekt z przełomu XIX i XX wieku Teodor Talowski.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












