Mam przeczucie, że to będzie dobry rok.
piątek, 30 grudnia 2011
środa, 28 grudnia 2011
siła
Jestem niezmiennie dumna i bardzo zadowolona z moich przyjaciół.
A do każdej mojej komórki obecnie najbardziej dociera to:
A do każdej mojej komórki obecnie najbardziej dociera to:
poniedziałek, 19 grudnia 2011
leniwe przedpołudnia
Zawsze marzyłam o leniwych porankach. Jednak kiedy tylko jest ku nim okazja, przesypiam je. Raz na jakiś czas zdarzają mi się jednak leniwe przedpołudnia.
I dzisiejsza zajawka.
I dzisiejsza zajawka.
czwartek, 15 grudnia 2011
The Buckets List
Zjeść ciasteczko z wróżbą. Niestety wróżba zaginęła wraz z kartą do bankomatu i KKM.
Upiec chleb. Co prawda na drożdżach, a nie na zakwasie, ale i taki kiedyś zrobię.
Upiec chleb. Co prawda na drożdżach, a nie na zakwasie, ale i taki kiedyś zrobię.
wtorek, 13 grudnia 2011
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Chester
Nie mam stąd ładnych zdjęć, ale niewątpliwie to urokliwe miasteczko zasługuje na uwagę.
No i poznany tam hit wyjazdu, polecony międzyczasie przez Mad Tea Party na jej blogu. Nic innego mi nie smakowało. OK jeszcze fish and chips.
No i poznany tam hit wyjazdu, polecony międzyczasie przez Mad Tea Party na jej blogu. Nic innego mi nie smakowało. OK jeszcze fish and chips.
howcome every time you come around my London Bridge wanna go down...
Nie ma co. Mogłabym tu żyć.
Podoba mi się wielokulturowość tego miasta i sposób w jaki łączy się tu historię z nowoczesnością. Jest bardzo zatłoczone, ale blisko centrum można znaleźć miejsca, gdzie czujesz się jak w spokojnym małym miasteczku.
sobota, 3 grudnia 2011
niedziela, 20 listopada 2011
Wilk stepowy
Dobra książka. Cieszę się, że jest w mojej biblioteczce. A jeszcze bardziej cieszy, gdy okazuje się, że ktoś, z kim się o niej rozmawiało, pamięta tę konwersację, mimo że była wieki temu.
czwartek, 17 listopada 2011
środa, 5 października 2011
Blondynka u szamana.
Bardzo lubię książki Pawlikowskiej. Podoba mi się jej sposób patrzenia na świat i wnioski wynikające z tych postrzeżeń. Bez wahania sięgam po kolejne pozycje. Ta jednak wydaje mi się jakaś taka nieprawdziwa...
poniedziałek, 3 października 2011
babie lato?
W takie weekendy jak ostatni, myślę sobie, że wolę jesień od wiosny.
A i film obejrzany w odpowiednim momencie.
A i film obejrzany w odpowiednim momencie.
niedziela, 15 maja 2011
cudze chwialicie, swego nie znacie
Pewien chłopiec daje mi nieźle popalić, ale dzięki niemu też odkrywam (czasem na nowo) urocze zakątki Krakowa. Wczoraj Lasek Wolski i kopiec Piłsudskiego.
piątek, 6 maja 2011
majówka
No cóż, nie tak miała wyglądać. Ale odpoczęłam. Nie powiem, że nie.
Kultowe zielone kluski z Green Way. Tak się skupiłam na jedzeniu, że o zdjęciu przypomniałam sobie w połowie.
Lubię chodzić do kina. Oj lubię. Poza tym już dawno film nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
niedziela, 1 maja 2011
szybki powrót do Świąt
Absolutny hit! Banoffee Pie według przepisu The Adamant Wanderer
NH rulez!
Kto widzi tęczę?
Trochę świątecznego obżarstwa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














