środa, 26 stycznia 2011

:P

"Bosko pachniesz - rzekł lew do żony w Omanie.
          Czy to Chanel ze sklepu szakala, kochanie?"
         "Nie, to jedzie mi z pyska
          Ta francuska turystka,
          Którą zżarłam na śniadanie."

poniedziałek, 24 stycznia 2011

jedzeniowo

Tak to właśnie jest, że kiedy obiecujesz sobie, że zaczynasz dietę, w domu pojawia się mnóstwo pysznego jedzenia. Grzechem byłoby tego wszystkiego nie spróbować.



 A na dodatek film. Słyszałam mnóstwo negatywnych opinii na jego temat, ale mi się podobał.

piątek, 21 stycznia 2011

how to be a real blond girl

Dostałam niedawno maila, że moje szkolenie z garncarstwa ma się odbyć w piątek o 17.00 na ul. K.. Kończę o 14.00, ul. K. jest blisko mojego miejsca pracy ale bardzo daleko od domu, więc nie było sensu wracać. Miałam niezłą rozkminę, co zrobić z taką przerwą. Wzięłam zastępstwo w pracy, potem jeszcze zamknęłam klub, poszłam na spacer, zjadłam coś i zrobiło się tak późno, że z wywieszonym językiem leciałam na miejsce spotkania. Dobiegam na miejsce na dwie minuty przed rozpoczęciem, a tam wszędzie ciemno. Chcę otworzyć drzwi - zamknięte,wokół żywej duszy nie uświadczysz. Co jest??? Pomyliłam adresy? O shit! Połowa szkolenia mi przepadnie! Albo całe i jeszcze będę musiała za to zapłacić! Tylko jeśli nie tu,to gdzie??? O shit! Dzwonię do fratella, podaję mu tajne hasło do swojej poczty. Adres się zgadza. Więc o co cho?????
Szkolenie jest dopiero w przyszły piątek.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

oskarowy faworyt

No nie wiem, czym się tak zachwycać. Jeśli to najlepszy film, jaki może pokazać USA, to ja podziękuję.

wtorek, 11 stycznia 2011

niezła nuta

To jest tak: oglądasz serial, w którym motywem przewodnim jest piękna piosenka, ale wyraźnie słyszysz tylko "ummmmmmmmm". Lecz od czego jest internet... I co? I okazuje się, że masz ją już dawno na swojej playliście... A oto i ona:

niedziela, 9 stycznia 2011

To był godny weekend. A pozytywnych wibracji dostarczył mi między innymi ten film:

czwartek, 6 stycznia 2011

gdzie jest Piastka?

Moja przyjaciółka przeprowadziła się do Warszawy. Smutek i żal. Żeby nie zapomniała o Krakowie, przygotowujemy dla niej album z "naszymi" miejscami z tegoż miasta. Oto kilka zdjęć z dzisiejszej sesji.


 Naleśniki z Kanoniczej
 Zamiłowanie do rodzimego folkloru trwa
 I do orientu też

sobota, 1 stycznia 2011

nowy rok - nowe życie(?)

Zlikwidowałam konto na facebooku i krew mnie zalewa. To jest gorsze od rzucania palenia! Co chwilę wchodzę na stronę, a tam automatycznie wpisany e-mail i hasło kuszą niemiłosiernie. Już raz byłam blisko wznowienia konta, ale na razie daję rade. Zobaczymy na jak długo i jak bardzo będę do tyłu w realu. :P
Poza tym ciągle się rozgrzewam książkami, tym razem na tapecie "Dziennik Toskański".
A "Słoneczna aleja" mimo tego, że miałam wrażenie, że gdzieś już to widziałam (może tak i było), wymiata. A już najbardziej to: