sobota, 21 lipca 2012

klik

Jeden telefon i już wiadomo, że mimo dzielącej odległości i zdecydowanie obniżonej częstotliwości spotkań, nic się nie zmieniło.

czwartek, 19 lipca 2012

Uwielbiam świadomość, że następnego dnia mogę wstać z łóżka wtedy, kiedy będę miała na to ochotę.

Samotność liczb pierwszych

Długo po zakończeniu seansu myślałam o tym filmie. Ale żeby w opisie wyjawiać jedną z największych jego tajemnic to przesada.

sobota, 14 lipca 2012

i jeszcze słoneczna piosenka

filmowo, książkowo

Niestety w połowie filmu uświadomiłam sobie, że słyszałam już, jak się kończy i to zapewne w jakimś stopniu zepsuło wrażenie. Smutny.

Słyszałam, że dobry. Przyjemny, ale nie wiem, jak długo go zapamiętam.

Zawsze miło jest czytać o podróży swoich marzeń, bo nie wydaje się wtedy tak nierealna. Szczególnie jeśli swoje przygody opisuje "zwykła dziewczyna". Smutny finał znają wszyscy, ale inspiracja pozostaje.


Poza tym w międzyczasie po raz pierwszy Shalom na Szerokiej i poczucie bycia królową życia.

piątek, 6 lipca 2012

Wyśnione miłości

Piękne zdjęcia. Bardzo plastyczny. Mądry, prawdziwy. I palili tak dużo, że aż sama mam ochotę to zrobić.

wtorek, 3 lipca 2012

Cicho sza

Znowu mam wrażenie, że tuptam sobie dookoła własnej osi. Jak tu zrobić krok do przodu? Jaki zrobić krok do przodu? A może właśnie go robię, tylko tego nie widzę?

poniedziałek, 2 lipca 2012

W ostatnim czasie

*byłam na pikniku, leżałam w trawie, jadłam naleśniki, zbierałam kwiaty
*dużo kibicowałam
*opiekowałam się domem P. i J. i ich kotami i odkryłam piękno ciszy i spokoju
*siedziałam jak prawdziwy Hutas w parku
*nauczyłam się obsługiwać  program Picasa
*byłam na Jarmarku Świętojańskim
Zdjęcie jedno dzięki uprzejmości M. Reszta na mojej komórce. Nie umiem ich zgrać.