wtorek, 31 grudnia 2013

Jednym tchem

Nadrabiam zaległości filmowo - książkowe.

Miał być bardziej poruszający od "Sali samobójców". Nie był, ale warto zobaczyć.














Ok, trzymał w napięciu, ale jak dla mnie, twórców za bardzo poniosła fantazja.














Zdaje mi się, że oglądałam ten film po raz drugi, ale dobrze go sobie było przypomnieć. I co za muzyka!


















Raczej nie jest to obraz do oglądania z rodzicami, co próbowałam uczynić. No chyba, że są nowocześni. Historia natomiast całkiem przyjemna.













Jeśli chodzi o ten film, mogę powiedzieć, że podobał mi się styl ubierania głównej bohaterki      i jej przyjaciółek. Reszta nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia.












Prawda jest taka, że do zobaczenia go, skłoniła mnie świetna muzyka z drugiej części. Dawno nic mnie tak nie zaangażowało, aby po skończonym seansie, mimo bardzo późnej pory, chcieć oglądać następny film z serii, a kiedy okazało się to niemożliwe, szukać informacji w internecie, co będzie dalej.









Książki Pawlikowskiej często czytam jesienią i zimą, by ogrzać się ciepłymi i optymistycznymi opowieściami z dalekich krajów. W tej jednak praktycznie cały czas padał deszcz.

sobota, 7 grudnia 2013

Królowie lata

Ten film jest: zabawny, wzruszający, mądry, optymistycznie nastrajający, ma doskonale dobraną muzykę i piękne zdjęcia. Nic, tylko oglądać!

środa, 4 grudnia 2013

Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa.

Nie ma się czym chwalić, ale prawda jest taka, że czytam głównie w trakcie jazdy autobusem czy tramwajem, szczególnie wtedy, gdy wiem, że mam do pokonania długą trasę. Tę książkę natomiast wertowałam w praktycznie każdej wolnej chwili, niezależnie od tego, gdzie się akurat znajdowałam.

czwartek, 28 listopada 2013

Tysiąc wspaniałych słońc

Trzeba przyznać, że Hosseini ma dar do wciągania czytelnika w swoje opowieści. Znając już jednak jego twórczość, powieść ta miejscami była dla mnie przewidywalna, choć wciąż ciekawa.

Matka, Syn, Bóg

Nie mogę się oderwać od tej płyty. Jest fantastyczna.

środa, 27 listopada 2013

Wampirzyce

Głupiutki, ale trzeba przyznać, że mnie bawił.

Niewiarygodny Burt Wonderstone

Usłyszałam, że to jedna z najlepszych komedii, jaką ostatnio widział i myślę sobie, że musiał wtedy mieć nieźle w czubie.

gry planszowe

Choć czasem zupełnie nie mam szczęścia, czasem nie wiem, o co chodzi, niezmiennie bardzo lubię grać w planszówki.
                 

środa, 20 listopada 2013

sobota, 16 listopada 2013

sałatka z brokułami i fetą

Pyszna sałatka, taka wyrazista w smaku, choć niby brokuł taki łagodny. Inna, niż jadam zwykle, ale dobrze jest spróbować czegoś nowego. Przepis tu.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Dziewczyna z lilią

Długo czekałam, żeby zobaczyć ten film. Przez większą część byłam zachwycona jego konwencją i surrealizmem, jednak pod koniec, nie wiedzieć czemu, zaczął mnie trochę męczyć.

Amerykańscy bogowie

Jakkolwiek nigdy nie byłam wielką fanką literatury fantasy i science fiction, uważam, że ta książka jest po prostu świetna. Zabawna, wciągająca, ekscytująca, mądra i tajemnicza. Cud, miód i orzeszki.

piątek, 8 listopada 2013

Carmen, Bella Donna

Fajnie jest pójść czasem do teatru, jeszcze fajniej, kiedy nie trzeba za to płacić. Jednak muszę przyznać, że choć dobrze się bawiłam, wolę, kiedy sztuka mnie porusza, a nie tylko bawi niezbyt wyszukanymi żartami.

środa, 6 listopada 2013

opowieści blondynki 2

Zainstalowałam ekstremalny budzik. Ustawiłam potrząsanie przez minutę, jako wyłączanie i rozwiązywanie zadań, żeby drzemka zaczęła działać. Nie było innej możliwości, jak nic wstanę o 6.30. Budzi mnie trzask zamykanych drzwi. Patrzę na zegarek: 8.00. What the hell??? Wszystko zaprogramowałam dobrze, tyle że nie zapisałam ustawień i nie włączyłam budzika.

wtorek, 5 listopada 2013

opowieści blondynki

Po raz kolejny usłyszałam o świetnej aplikacji na telefon. Postanowiłam podjąć wyzwanie... No dalej nie mam żadnego programu, żeby je zainstalować. Nie wiem, jak to zrobić. Aplikacje, które nagrał mi jakimś cudem kolega, są dawno nieaktualne. Żadne nowe możliwości się nie pojawiają.
 Perspektywa wcześniejszego wstawania dzięki ekstremalnemu budzikowi zadziałała jednak motywująco. Krótka konsultacja i nagle olśnienie: nie mogę niczego instalować ani aktualizować, bo nie jestem podłączona do internetu.

poniedziałek, 4 listopada 2013

poniedziałek, 21 października 2013

Chce się żyć

Oczywiście historia wzrusza, ale nie powiedziałabym, że jest to dobry film.


Dębniki

Ta część Krakowa to również moje niedawne odkrycie. Dodatkowo do spacerowania po Dębnikach zachęca fakt, że jest tu cicho i spokojnie, choć właściwie nie opuszcza się centrum miasta.








niedziela, 20 października 2013

NH

Tak się czasem człowiekowi wydaje, że dobrze zna okolice, gdzie mieszkał przez większość swojego życia, a tu i one potrafią zaskoczyć. Bardzo lubię takie odkrycia. Zatem dziś, poza standardami Nowej Huty, jej wiejskie, krzesławickie oblicze, wraz z dworkiem Jana Matejki i kościołem św. Jana Chrzciciela.