piątek, 17 stycznia 2014

Andrusy, kindry, agary...

Odkąd zobaczyłam plakat z tej wystawy, od razu wiedziałam, że chcę ją zobaczyć. No i cóż... Jest maleńka i nie ma wiele eksponatów. Za to stylowo ubrany pan zrobił nam herbatę, którą wypiłyśmy w "barze na Stawach", a w tle przygrywały dawne szlagiery, także było bardzo przyjemnie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz