niedziela, 29 stycznia 2012

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Liczi

Mam słabość do dziwaków.
I lubię próbować nowych rzeczy.
Dobre to liczi. I ta skórka taka chropowata i fajnie się ją ściąga.
Rąk użyczyła niezawodna Karo.

piątek, 13 stycznia 2012

Etiopia. Ale czat!

Lubię czytać książki podróżnicze, pozwalają mi szybko "przenieść się w inne miejsce". W tej przeszkadzało mi jednak ciągłe przypominanie, że kręcono program. A serce me krwawiło, gdy była mowa o specjalnym upiększaniu "środowiska" dla lepszego kadru. Jest dla mnie jak wycieczki z biura podróży zamiast jak samodzielnie organizowane wyprawy, które to zdecydowanie preferuję.


kulinarnie

Rozmowa z przyjacielem nie zawsze rozwiąże problemy, ale przynajmniej podzieli je na pół. A na smutki dobrze działa wspólne gotowanie.



Canelloni ze szpinakiem, fetą i sosem beszamelowym

250g canelloni
900g mrożonego szpinaku  
2 cebule
3 ząbki czosnku
250g sera feta
parmezan lub ser żółty
oliwa z oliwek
gałka muszkatołowa
sól, pieprz

sos beszamelowy (wszystko około, bo robiłyśmy "na oko"):
 10 dag masła
 1,5 szklanki mleka
 10 dag mąki
gałka muszkatołowa
sól,pieprz

Mrożony szpinak smażymy na oliwie z oliwek. Kiedy będzie już miał konsystencję papki, dodajemy posiekaną cebulę i czosnek przeciśnięty przez praskę. Pozostawiamy na ogniu dopóki nie wyparuje woda. Studzimy, dodajemy fetę, dokładnie mieszamy. Doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem, tak, aby masa miała wyrazisty smak.
Na małym ogniu w garnuszku topimy masło, dodajemy mąkę. Dokładnie łączymy składniki i czekamy aż masa się zarumieni. Kiedy tak się stanie, stopniowo dodajemy mleko, cały czas mieszając aż do uzyskania konsystencji sosu. Doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem.
Canelloni nadziewamy masą szpinakową. Układamy je w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym wcześniej sosem beszamelowym. Obficie polewamy nim też makaron. Wstawiamy do piekarnika na 40 min do 180'C. Gorącą potrawę wyciągamy z piekarnika i odstawiamy na ok 10 min, aby się "zbiła". Posypujemy startym parmezanem.


środa, 11 stycznia 2012

co ja jem

Jeśli robię jakąś sałatkę, najczęściej wybór pada na tą. Jakimś zrządzeniem losu składniki potrzebne do jej przyrządzenia zwykle znajdują się w mojej lodówce.
Sałatka z tuńczykiem:

tuńczyk w sosie własnym
2 jajka ugotowane na twardo
torebka ryżu
kukurydza
czerwona fasola
2 ogórki konserwowe
 nieduża cebula
2-3 łyżki majonezu
sól, pieprz

Co tu dużo tłumaczyć. Wszystko wrzucamy do miski, mieszamy i konsumujemy. :)


poniedziałek, 9 stycznia 2012

polski kandydat do oskara

Mam mieszane uczucia co do tego filmu. Było parę momentów zapierających dech w piersiach, kilka wzruszających. Aktorzy świetni, język mnie urzekł. Ale czegoś mi w nim brakowało.

powiew luksusu

Zostały tylko dwie kostki. Schowałam je na dno słoika. Przydadzą się w trudnej chwili. Prawdziwa rozkosz dla podniebienia.


Oto dlaczego zawsze chciałam zostać nauczycielem. Cynamonowa czekolada Lindt.

piątek, 6 stycznia 2012

czwartek, 5 stycznia 2012

poniedziałek, 2 stycznia 2012

inspiracje

Najbardziej inspirują mnie ludzie. Czasem wystarczy jedno spotkanie, by dostać porządny zastrzyk energii. I to jest moje najmilsze wspomnienie z Anglii.
fot. z www.facebook.com

 Dobrze jest też czasem przeczytać taki artykuł.



niedziela, 1 stycznia 2012

1q84

Nie wiem, czy to wina częstotliwości czytania, czy jednak pewnych dłużyzn. W każdym razie ostatnia część trylogii nie wciągnęła mnie tak bardzo, jak poprzednie.

postanowienie noworoczne

nie pytaj "dlaczego?" tylko "po co?"