Majówkową opowieść czas zacząć. W ramach akcji cudze chwalicie swego nie znacie, pojechałyśmy na wschód. Pierwsza baza w Lublinie. Byłam tu wiele razy, ale nigdy w roli turysty i na palcach jednej ręki mogłabym policzyć wizyty na starym mieście. Z dzieciństwa pamiętałam tylko, że strach tam było chodzić. Teraz na szczęście wiele się zmieniło. Wszyscy spotkani ludzie byli bardzo mili a dodatkowo pięknie zaciągali. Niestety urocze kamienice ciągle czekają na lepsze czasy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz