środa, 15 maja 2013

Janowiec

Prawda jest taka, że Kazimierz Dolny polubiłam dzięki Janowcowi, przeprawie promowej, miłemu panu ze straży wodnej i kluskom janowieckim z pysznym sosem grzybowym bynajmniej nie z pieczarek. To tam znalazłam to, po co przyjechałam na majówkę. Słońce, zieleń i spokój.














 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz