Jest tyle pięknych rzeczy, na które nie zwracam zwykle uwagi. Tyle historii, o których nie słyszałam, a które działy się prawie pod moim domem. Na szczęście znam pewnego szalonego przewodnika, który raz na jakiś czas pokaże i wyłoży, co trzeba. Tym razem ścieżki wycieczki wyznaczał architekt z przełomu XIX i XX wieku Teodor Talowski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz