wtorek, 22 stycznia 2013

prawie jak w kinie

Ten film, choć ładny, w porównaniu z książką i moją wyobraźnią jest tylko martwym naskórkiem.

Są filmy, w których teoretycznie niewiele się dzieje, jednak ogląda się je z zapartym tchem. Te dwa niewątpliwie do nich należą.





Nie uśmiałam się tak bardzo, jak piszą w recenzjach, ale to była przyjemna rozrywka.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz