Mając codziennie do pracy na 10.00, marzę o tym, żeby wstać o 7.00 rano i przeżyć cudownie niespieszny poranek. Włączyć energetyzującą muzykę, przygotować się do wyjścia, zjeść śniadanie, napić się kawy i pójść spokojnie na autobus. Do dziś mi się to nie zdarzyło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz