piątek, 4 lutego 2011
jestem niedoskonała, ale doskonale sobie z tym radzę
Jakieś 7 miesięcy temu jadę sobie jak zwykle do pracy tramwajem, a tam kanary. Wyciągam więc portfel, żeby pokazać moją sieciówkę, a tam kieszonka, gdzie ją zwykle trzymam, świeci pustkami. Szukam w torebce - nic. Pan z wykrywaczem KKM jeździ po moim portfelu - nic. Oczywiście mnie spisali. Wyruszyłam na poszukiwania zguby. Byłam we wszystkich knajpach i sklepach w centrum, które odwiedzam - nic. Musiałam wyrobić sobie duplikat, zapłacić za niego, iść na Wawrzyńca, błagać o litość i pokryć koszty manipulacyjne. A dwa dni temu napisała do mnie koleżanka, że ma moją kartę, bo znalazła ją w sklepie obok mojego bloku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz