poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Devin
Będąc w Bratysławie wprost nie wypada nie zobaczyć zamku w Devinie. Zdecydowałyśmy się na podróż w wersji exclusive - promem, dzięki czemu mogłyśmy podziwiać stolicę z innej perspektywy oraz "piękny, modry" Dunaj. Do zapamiętania: nad rzeką, poza miastem, panuje ogólny smażing i plażing, także następnym razem kostium kąpielowy to mus. Sama miejscowość malutka, typowo turystyczna, zamek ogromny, ale zamiast kupować bilet, żeby oglądać ruiny, wybrałyśmy podziwianie murów z dołu w towarzystwie lokalnego, porzeczkowego, pysznego wina.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
na zdjęciu z winem porzeczkowym wyglądam jak stara pijaczka:] dzięki za publikację :)
OdpowiedzUsuńetam, wygląda tylko, jakby wino było smaczne :)
OdpowiedzUsuń