Oprócz samej Bratysławy, chciałyśmy także pooglądać jej okolice. Doktor google oraz przewodniki polecały Małokarpacki Szlak Winny, także długo się nie zastanawiając, opracowałyśmy trasę. Pierwszy przystanek: Modra. Mam niewątpliwą słabość do małych miasteczek, więc jej klimat bardzo mi odpowiadał. Niestety nasze marzenia się nie spełniły i na każdym rogu nie stali sprzedawcy win, rozdając je za grosze. Mimo tego bardzo przyjemnie było pospacerować bardziej i mniej uczęszczanymi uliczkami, choć temperatura sugerowała raczej konieczność sjesty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz