Wizyta w Trójmieście nie mogła się obyć bez Sopotu. Tam olbrzymie hotele robią ogromne wrażenie, Monciak wygląda jak Krupówki, a mój ukochany krzywy domek został praktycznie zasłonięty. Leżing na plaży był, spacer po molo był, gofry były. Pomimo albo też z racji tego wszystkiego ciągle wolę małe mieściny od kurortów.
Część dzisiejszych zdjęć wykonała
Nataszka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz