Wczoraj specjalnie wpadłam na chwilkę do biura, żeby zabrać dokumenty na dzisiejsze spotkanie. Wszystko oczywiście poufne. Na zajęciach z D. zorientowałam się, że ich nie mam. Dzwonie do dyspozytora mpk. W tramwaju, w którym jechałam, nie ma teczki. Wróciłam na przystanek, na którym wsiadałam. Nie ma. Byłam w pobliskim barze, restauracji, u ochroniarza na dworcu, u kierującego busami oraz na recepcji korporacji. Nie ma. Dałam ogłoszenie na gumtree oraz na fb. Zero odpowiedzi. Jedyne co mi się chciało, to płakać. Dziś ze stresu praktycznie nic nie jadłam, cały dzień czekałam na cud, licząc na telefon od uprzejmego przechodnia, który pofatygował mi się pomóc. Nic. Wracając po południu ze spotkania do biura, zastanawiałam się, jak powiedzieć o tym kierowniczce i czy właśnie kończy się moja kariera.
Teczka z dokumentami leżała na moim biurku. Zapomniałam ich ze sobą zabrać.
I jeszcze początek rozmowy z dyspozytorem ruchu:
- Dzień dobry dziś ok 16.15 jechałam tramwajem nr X z miejsca Y w kierunku Z i najprawdopodobniej zostawiłam tam czerwoną teczkę z dokumentami. Czy mógłby się pan skontaktować z motorniczym i zorientować, czy ona tam jest?
- Proszę podać nr boczny tramwaju
-...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz