Lubię czytać książki podróżnicze, pozwalają mi szybko "przenieść się w inne miejsce". W tej przeszkadzało mi jednak ciągłe przypominanie, że kręcono program. A serce me krwawiło, gdy była mowa o specjalnym upiększaniu "środowiska" dla lepszego kadru. Jest dla mnie jak wycieczki z biura podróży zamiast jak samodzielnie organizowane wyprawy, które to zdecydowanie preferuję.

Oj! A mi właśnie ten kraj zaprząta teraz myśli. Muszę wybrać pomiędzy nim a Polską;) Czytałam dwie zupełnie różne relacje i nie wiem, która prawdziwa:) A w tej książce jak wypada Etiopia?
OdpowiedzUsuńheh gdybym ja miała wybierać, to pewnie wybrałabym Etiopię, ale to z oczywistych względów :)Bardzo pociąga mnie Afryka, ale w tej książce wydaje mi się skomercjalizowana, a tego zwykle staram się unikać. Nie wiem tylko czy jest tam taka możliwość.
OdpowiedzUsuń