Po pierwszym dniu chciałam wracać do domu i mamy. Potem było coraz lepiej. W zasadzie nie miałabym nic przeciwko temu, żeby ten spływ trwał dłużej. Dużo nowych doświadczeń, emocji i pokonywania słabości. To był dobry wyjazd. Tylko ciężko mi teraz wrócić do codzienności.
Zdjęć praktycznie nie robiłam, za bardzo byłam przejęta tym, co się dzieje wokół mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz