Słyszałam, że dobry. Przyjemny, ale nie wiem, jak długo go zapamiętam.
Zawsze miło jest czytać o podróży swoich marzeń, bo nie wydaje się wtedy tak nierealna. Szczególnie jeśli swoje przygody opisuje "zwykła dziewczyna". Smutny finał znają wszyscy, ale inspiracja pozostaje.
Poza tym w międzyczasie po raz pierwszy Shalom na Szerokiej i poczucie bycia królową życia.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz